środa, 6 stycznia 2016

Kolejnej przygody nadszedł czas...

Długo mnie tu nie było, ale wracam, bo kolejnej przygody nadszedł czas :-)

Afryka zachodnia .... hmmm tam mnie jeszcze nie było ;-)

Ruszam Szafirową Damą z moimi motocyklowymi przyjaciółmi w kolejną podróż, po Marokańskiej przygodzie nadszedł na trochę dłuższą trasę, która poprowadzi nas wybrzeżem zachodniej Afryki. 

Nasza podróż rozpoczyniem się w stolicy zachodniej Sahary Dakhli, następnie  przez Mauretanię, Senegal planujemy dotrzeć do Gambii.
Kraju uśmiechu, w którym narodowa maksyma brzmi It's nice to BE nice :-)

Newsy z trasy znajdziecie na moim FB profilu
  Megi o ...



czwartek, 18 kwietnia 2013

66 do

No to pomału, ale to bardzo pomału dociera do mnie, bo ja oczywiście po raz kolejny nie mogę uwierzyć.... tzn. bardzo ciężko mi uwierzyć... w kierunek mojej kolejnej wyprawy motocyklowej...

 Dziś jest taki dzień, w którym wszystko wokół, chce mi głośno powiedzieć: Megi zbieraj się!!! to już niedługo, szykuj się!!! UWIERZ !!!

Niby wiem, że to już niedługo, że jest dużo pracy, punktów do wypełnienia, nie tylko w kwestiach wyjazdowych, ale są również ważne zadania  z szarego życia.... , no ale jeszcze do mnie nie dociera!!!!

ale tam KtośCośGdzieś, załączył przypominajkę na 66 dni przed....


Dzisiejszy dzień to taki miły przypominajko/niespodziewanek Czwartunio.

Listę niespodzianek otwiera przesyłka z papierowymi mapami ASI, można tak zwyczajnie przejechać palcem po mapie, po planowanej trasie!!! radocha wielka!!!




 zaznaczam ołówkiem punkty trasy, a tu dzwoni telefon, ooo Abba nasz doktor motocyklowy: odbieram a tu w słuchawce piękny dźwięk,  dźwięk silnika mojej Szafirowej Damy von Yamaha XT, "słyszysz": odpaliłaaaaa.
Podskoczyłam prawie pod sufit z radości :)

                                          Jeszcze daleko nam do takiego wyglądu, ale już przemówiła.




środa, 6 lutego 2013

moja przygoda z Maroccco

blog, nie doczekał się relacji pisemnej, 
ale tak się kulki potoczyły, że 
o mojej przygodzie motocyklowej w Marocco
opowiem podczas spotkania ” Rusz się z kanapy w świat

16.02.2013 r. (sobota)  w Gdańsku w Stacji Orunia GAK, ul. Dworcowa 9
zaczynamy o 18.00 od wyprawy stopem do Serbii

 

Pies... cd

No to czekamy dalej, bo po wielkim oczekiwaniu do kasy, następuje kolejne oczekiwanie, na to jak Pani baristka zaleje kubek na wynos, napojem pachnącym podnoszącym ciśnienie....

młode Dziewczę, po tym jak ręka nadal nie chciała śmierdzieć, pomimo zapewnień Mamusi, pobiegło, aby zweryfikować poziom kłamstwa, jakim obdziela ją rodzicielka, ale że Pani Mama zajęta była rozmowa przez telefon,
zostałyśmy z Daklą ponownie zaszczycone obecnością małej Damy.
- a ja to zamówiłam sobie u Mikołaja na urodziny papugę..
po braku mojej reakcji zostało dodane
- i kota
takie pluszowe zwierzątka sobie zamówiłaś?
- nieeee, żywe... papugę gadająca taaaką wielką i takiego małego szarego kotka
a wiesz, że kotek będzie ciągle ganiał się z papugą po mieszkaniu, a papuga będzie strasznie krzyczeć, bo będzie się bała kotka..
- nie, bo jak będzie krzyczała to Mama da jej klapsa i będzie cisza

Lubisz jak ktoś Ci daje klapsa jak płaczesz?
- NIe
a wiesz, że nie wolno bić zwierząt
- no ale one czasem gryzą i wtedy wolno je bić
ugryzł Cie kiedyś piesek, albo kotek?
- nie, ale szczekał na mnie pies mojego kolegi z przedszkola,
a dlaczego szczekał?
- bo ciągnęliśmy go za uszy
daj ucho….
- ała
Boli?
- no, boli
Wiesz pieska bolało jeszcze bardziej, i był bardzo dobrze wychowany, że tylko na was szczekał, a nie ugryzł, bo go męczyliście
- ale dzieci mogą pomęczyć zwierzątka, bo dzieci są małe i zwierzątka muszą to rozumieć
Nie wolno męczyć zwierzątek, bo one czują ból tak samo jak ty, a czasem boli je jeszcze bardziej niż ciebie czy mnie, jak ktoś je ciągnie za ogon, albo za uszy to tak je boli, że nie mogą płakać tylko szczekają, albo gryzą z bólu…

O jejku, nie wiedziałam, idę powiedzieć Mamusi…

czwartek, 17 stycznia 2013

Pies w lokalu użytku publicznego cz.1

stoimy z Daklą w kolejce po coffie, podchodzi mała dziewczynka, i na cały lokal: A dlaczego Pani weszła tutaj z psem?!!!
-a dlaczego miałabym nie wejść?
bo Mama mówi, że psy śmierdzą, robią kupy i gryzą
- a widzisz tam jest taka naklejka na drzwiach, że z psami i dziećmi można tu przychodzić...
  no dobra, a mogę pogłaskać...
- tak
  ale ma ładne mięciutkie futerko,
- a powąchaj rączkę. Dziewczę z całą mocą obwąchuje swoją rękę
- i co śmierdzi?
  No nie,....ale Mama kłamie, niedobrze...
cdn

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Idzie Wiosna!!

Zostawianie TROPów czyli idzie wiosna!!!
PsiKOty knują od samego rana jak pozostawić trop w postaci włosa na moich szatach. KOT strzelił drzemkę na desce do prasowania....czyli białego kudła może tak od razu nie zauważy...cel osiągnięty połowicznie zauważyłam z przodu, ale na plecach ANGORA wprasowała się koncertowo niczym w włoskiej fabryce...Tola spacyfikowała narzędzie do usuwania kłaczków... Rolki zaginęły w tajemniczych okolicznościach..No nic, pozostaje dalej wciskać wszystkim, którzy z taką troskliwością zauważają kłaczki na garderobie, że to drogocenna domieszka ANGORY :)

niedziela, 4 listopada 2012

Liście opadły....

Liście opadły, ogródek spakowany leży w piwniczce, znaczy się, że koniec lata był już dawno, a za chwilę skończy się jesień, i zacznie się zima...Zima, za którą nie przepadam, bo zima jest fajna gdy mieszka się w górach ... w mieście zima jest fajna tylko w weekendy, gdy nie musisz odśnieżać na czas auta, gdy Ci się nie spieszysz i gdy możesz w ciągu dnia iść na sanki do lasu :)

ale są plusy ZIMY pomimo, że panuje w niej temperatura ujemna, w zimowe wieczory można knuć, snuć i planować co  na wiosnę, co na lato....

poniedziałek, 9 stycznia 2012

MARzENiA ....

Każdy z Nas ma marzenia .... gdy składamy komuś życzenia, czy urodzinowe, czy świąteczne czy noworoczne to życzenia spełnienia marzeń są zawsze trafione...bo NIBY każdy ma MARZENIA.... różne te marzenia są by być... by być kimś...by mieć ( chyba najczęściej)..., by zaznać, by spotkać, by wziąć, by spróbować, by odwiedzić, by zobaczyć, by .....

Marzenia są czasem tak wyimaginowane, abstrakcyjne, że wydawałoby się nieosiągalne, 


ale ktoś powiedział UWAŻAJ o czym MARZYSZ, bo marzenia po prostu się spełniają!

więc miejcie MARZENIA,  żeby mogły się spełniać...... :)








wtorek, 29 listopada 2011

przystanek Berlin.........

Słabo się zaczęło, bo  jedziemy bez Roomyanka głównej organizatorki....

".... bądź Czarownicą i zakręć monetą, tak aby obróciła się ku Słońcu...."


Jest środa... Śnieżynka zwiedza już Tarifę, więc czas najwyższy i siebie wpakować do jakiegoś środka transportu i pognać w kierunku czarnego lądu.

No w moim przypadku słowo gnać jest bardzo trafnym określeniem... pomimo, że udało mi się nie pójść do pracy....(!!!szok!!!)
i  byłam spakowana już poprzedniego dnia (!!!szik nr 2!!! :) Gruby nie mógł uwierzyć ),
w międzyczasie udało mi się jeszcze wykonać jedna tajną misję, ale o tym w swoim czasie...

Na lotnisko gnaliśmy niczym BORowikowa limuzyna... szybka odprawa szybko szybko i stoppp... na tablicy pojawił się napis 30 min opóźnienia...no nic w końcu urlop czas zacząć można wyhamować, złapać oddech i nadrobić zaległości telefoniczne...no ale po 30 minutach pojawiło się kolejne 30 minut, po 2 godzinach trochę straciłam cierpliwość, tym bardziej, że w Berlinie czekał na mnie Fazi, który w planach wieczorowych miał BIESOWISKO na przeciwległym biegunie PL ( czyt. Bieszczady) 


 W końcu  udało się zadekować na pokładzie awionteki JetAira, i fruuuu, było mgliście, ale kpt. Wrona nie musiał interweniować :)

Z lotniska porwał mnie Konsul Generalny Fazi...człowiek  Dobry Uczynek, który wyśmienitymi noodlami wykarmi cały pułk głodnych Namusów,i  do tego ugości po królewsku w swoim bardzo pojemnym lokalu mieszkalnym :)
 Ledwo Fazi, skierował się ku wschodniej granicy.....zadzwonił dzwonek i w drzwiach stanęło czterech przystojnych Namusów!!!!
Dzień Dobry czy jest coś do jedzenia?... i tak przez całe 2 tygodnie :)))



miało być Barocco czyli Baby i Namusy w Maroccu....

Pomysłodawcą, Inicjatorem i  organizatorem wyprawy Barocco Expedition Marocco 2011 jest Roomyanek
...napracowała się kobieta po pachy, pospinała wszystkie try tytki, a łatwo jej nie było, bo czasem z przeciwległych stron Polski wiązać sznurki musiała....i tak się dziwnie zadziało, że los zmienił jej plany Marokańskie....


Roomyanku składam na twe ręce W I E L K I E podziękowania za Twoją
ogromna pracę, poświęcony czas, energię, i pasję z jaką organizowałaś naszą eskapadę !!!!

Następnym razem dotkniesz marokańskiej ziemi na dwóch kołach, tak jak sobie wymarzyłaś!!! 
                                                  T y l k o  p a  m i ę t a j  o...
                                                    ..


środa, 9 listopada 2011

Barroco Expediton start....

Śnieżynka (Monik nie KICIA tylko motocykl)  i bagaże od 3 dni w drodze do Afryki, Walizka spakowana... czas się w końcu zatrzymać, "W pogoni za"
 ale tylko na chwilę... i rozpocząć podróż moich marzeń !!!

Jeszcze nie wierzę, nie wierzę, że jadę do Maroka, co więcej jadę tam śmigać po bezkresnej pustyni na motocyklenie Śnieżynce ...

Jestem fanką rajdu Dakar, jeszcze jak nie jeździłam na moto, z wielkim podziwem śledziłam losy Naszych dzielnych motocyklistów, podczas tego najcięższego i zaraz najpiękniejszego rajdu ... do tego ten nadludzki wysiłek w pustynnych okolicznościach przyrody... oglądając relacje, zdjęcia z rajdu, tylko jedno ciśnie się na usta...toż to jest nieosiągalne, dla szarego człowieka, a gdzie tam JA?....potem  Modrzew pojechała do Maroka, wróciła zaczarowana pustynią...długo nie wytrzymała, wzięła udział już w dwóch edycjach  rajdu RMF Maroko Challenge i postanowiła, że jeszcze tam wróci...

magnetyzm piachu... jest zaraźliwy i przenoszony na manetkach motocyklowych...
wirus zagnieździł się na dobre, i choć jeszcze w to nie wierzę to jadę na pustynie zobaczyć i przekonać się na własnej skórze jak tam jest !!! :)


Barroco Expediton czyli oswajanie pustyni i zaganianie NAmusów :)

Trzymajcie kciuki!!!!

wtorek, 8 listopada 2011

niedziela, 18 września 2011

rejs Operon Racing

Dzięki temu, który zawija.... mieliśmy okazję spędzić dzień pod żaglami OPERONa. Pogoda, towarzystwo dopisało. Niesamowite uczucie pływać łódką, która opłynęła świat w sławnych samotniczych regatach Veloux 5 Oceans i zajęła 2 miejsce!!! Wielki szacunek dla Gutka, bo wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że jeden człowiek dał radę przez te morze oceanów!!! Nie zdajemy sobie sprawy co ten facet osiągnął, jak heroiczną walkę wygrał!!Śmialiśmy, się, stawiając grota w 4 osoby, że Gutek sam musiał to robić i nie w tak komfortowych warunkach, jakie panują na zatoce. Łódka wymaga od żeglarza wielkiej siły FIZYCZNEJ, PSYCHICZNEJ i wiedzy na różnych polach!!! Dla Nas MISTRZEM jest ŚWISTAK, mało kto wie, że w wielkiej mierze OPERON zawdzięcza mu swój sukces. Wsparcie techniczne tego projektu, kopalnia wiedzy o łódce i tego co w łódce, Mc gyyver mógłby wpaść do niego na korepetycje. Człowiek, który poświęcił bardzo dużoo, by spełniać swoje marzenie o żeglowaniu!!!























niedziela, 4 września 2011

SASIONO OFFem

Off kolejne wtajemniczenie
OFFem z plecaczkiem czyli DOna z Mileną, Arek z Elutka!!! pełen szcuneczek


Posted by Picasa

niedziela, 29 maja 2011

wreszcie wiosnaaa


SPotkanie na polu w Kielnie
Posted by Picasa

Policja się czepiaaaaa

a taka piękna niedziela była to pajac w mundurze musiał mi podnieść ciśnienie. Jedzie człowiek szosą zatrzymuje go P....dokumenty proszę...a co się stało z tablicą rejestracyjną??? w panice lukam na tył...jest na swoim miejscu...NIC się nie stało przecież jest... no ale niewidoczna...proszę pana policjanta, ale jest tak jak w fabryce zaprojektowali, a stosowny Urząd wydał homologację na ten motocykl, że może jeździć po szosie...to sie przekonamy, skieruję Pania na ponowne badanie techniczne...nie ma sensu proszę Pana władzy, badanie jest swiezutkie z Wojewódzkiej Stacji Kontroli Pojazdów, wiec raczej nie zmienia zdania ...hmmm, ale nie ma podświetlenia tablicy...nie ma bo nigdy nie było, a stosowny Urząd wpuścił na szosę...ale Pani jako kierowca powinna wiedzieć, że podświetlenie ma być... właśnie jestem kierowcą, a nie konstrukotrem pojazdów mechanicznych, jadę zgodnie z przepisami, mam dokumenty, ubezpieczenie, pojazd jest sprawny, niekradziony jaki jest powód kontroli?...cyt: Qwa.. jedzie Pani....