Dzięki temu, który zawija.... mieliśmy okazję spędzić dzień pod żaglami OPERONa. Pogoda, towarzystwo dopisało. Niesamowite uczucie pływać łódką, która opłynęła świat w sławnych samotniczych regatach Veloux 5 Oceans i zajęła 2 miejsce!!! Wielki szacunek dla Gutka, bo wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że jeden człowiek dał radę przez te morze oceanów!!! Nie zdajemy sobie sprawy co ten facet osiągnął, jak heroiczną walkę wygrał!!Śmialiśmy, się, stawiając grota w 4 osoby, że Gutek sam musiał to robić i nie w tak komfortowych warunkach, jakie panują na zatoce. Łódka wymaga od żeglarza wielkiej siły FIZYCZNEJ, PSYCHICZNEJ i wiedzy na różnych polach!!! Dla Nas MISTRZEM jest ŚWISTAK, mało kto wie, że w wielkiej mierze OPERON zawdzięcza mu swój sukces. Wsparcie techniczne tego projektu, kopalnia wiedzy o łódce i tego co w łódce, Mc gyyver mógłby wpaść do niego na korepetycje. Człowiek, który poświęcił bardzo dużoo, by spełniać swoje marzenie o żeglowaniu!!!
niedziela, 18 września 2011
poniedziałek, 12 września 2011
niedziela, 4 września 2011
SASIONO OFFem
niedziela, 29 maja 2011
Policja się czepiaaaaa
a taka piękna niedziela była to pajac w mundurze musiał mi podnieść ciśnienie. Jedzie człowiek szosą zatrzymuje go P....dokumenty proszę...a co się stało z tablicą rejestracyjną??? w panice lukam na tył...jest na swoim miejscu...NIC się nie stało przecież jest... no ale niewidoczna...proszę pana policjanta, ale jest tak jak w fabryce zaprojektowali, a stosowny Urząd wydał homologację na ten motocykl, że może jeździć po szosie...to sie przekonamy, skieruję Pania na ponowne badanie techniczne...nie ma sensu proszę Pana władzy, badanie jest swiezutkie z Wojewódzkiej Stacji Kontroli Pojazdów, wiec raczej nie zmienia zdania ...hmmm, ale nie ma podświetlenia tablicy...nie ma bo nigdy nie było, a stosowny Urząd wpuścił na szosę...ale Pani jako kierowca powinna wiedzieć, że podświetlenie ma być... właśnie jestem kierowcą, a nie konstrukotrem pojazdów mechanicznych, jadę zgodnie z przepisami, mam dokumenty, ubezpieczenie, pojazd jest sprawny, niekradziony jaki jest powód kontroli?...cyt: Qwa.. jedzie Pani....
wtorek, 19 kwietnia 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
niedziela, 12 grudnia 2010
sobota, 13 listopada 2010
środa, 22 września 2010
piątek, 3 września 2010
sobota, 28 sierpnia 2010
Test nawierzchni asfaltowych w Gdańsku czyli II Maraton Sierpniowy
Udało się!!!!przejechałam!!!choć było ciężko, po pierwsze Wojcieszka nie mogła ze mną wystartować, do tego aura tragiczna, lało w pt wieczorem, i rano w sobote, na trasie mokro i kałuże jak jeziora. Byłam pełna obaw, że wywinę gdzieś orła, bo roleczki wody nienawidzą, wprawy w jeździe po wodzie nie mam, bo jak leje i mokro, to po prostu nie jeździmy. Stwierdziłam, że spróbuję podjąć wyzwanie, najwyżej zejdę alby wylecę z trasy :)
Początek jechałam zblokowana, widok kałuż, koleiny wypełnione wodą, w zasadzie nie było "czystego asfaltu", żeby jechać, do tego brak przyczepności usztywniał na maxa. Po pierwszym zjeździe okazało się, że trasa z każdym km staje się coraz bardziej sucha, do tego opanowanie 8kółek na ślizgawicy szło mi coraz sprawniej, więc odpięłam wroty i przy akompaniamencie Grubego: "Madzia dzidaaaa"....zaczęłam jechać ile sił :)
Kryzysik dopadł mnie na wysokości Alfy, ale 3ba było dojechać tylko do Opery, tam miały na mnie czekać Lejdiski, i swym dopingiem miały mnie "nieść" ku mecie. Po drodze do Opery, Gruby zaliczył mega kresza na rowerze, ale zaserwisował się na tyle szybko, że zdążył pozbierać porzucone bidony i kurtałki.
Przy Operze zong, nikogo nie było... normalnie dramat :( w związku z czym ledwo doczłapałam się do mety. Mój klub kibica utknął w tramwaju i dotarł na metę dopiero po moim finiszu ;) Potem okazało się, że Ally stała przy Operze, i krzyczała w niebo głosy, ale niestety JA byłam zajęta konwersacją z Grubym. Aldona, Elutka i Kjub zdominowali tramwaj linii nr 12 pędzący w kierunku mety!
Lejdiski po dojechaniu na miejsce nadrobiły wszystkie zaległości :) Jeszcze raz wielkie dzieki!!!!!!
Jesteście the best!!!! Żadna impreza rangi pucharu świata nie umknie Waszej uwadze!!!
Transparent petarda!!! sprzęt grający no i piękne koszulki:)
Link do zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/windsurferka/IIMaratonSierpniowy2010#
środa, 5 maja 2010
trunki szlachente ale zapomniane ....
w ostatani wekend mieliśmy tą przyjemność posmakować miodu pitnego zaszczepionego przez naszych sąsiadów. Nie powiem dość mocne przeżycie dla podniebienia... szkoda, że tak bogata tradycja produkcji miodów pitnych zamiera, na pewno w dużej mierze przez dość wysokie koszty wprowadzenia miodu na rynek no i ten czas oczekiwania minimum 1.5 roku.
poniedziałek, 20 lipca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)




